Czupi na górskim szlaku- z Rzyk na Gancarz

Podróżując z dziećmi po Beskidach często szukamy tras, które są niedługie, ale pełne atrakcji – tak, by mali piechurzy mogli poczuć satysfakcję z wejścia na szczyt, a jednocześnie nie zniechęcić się zbyt stromym podejściem. Idealnym celem takich wędrówek może okazać się Gancarz (802 m n.p.m.) w Beskidzie Andrychowskim, na który i my postanowiliśmy się wspiąć w drodze po Koronę Beskidu Małego.

Wybierając się na Gancarz można zaplanować całkiem zgrabną i ciekawą pentelkę, która rozpoczyna się w Rzykach Mydlarzach, gdzie można zostawić samochód albo na niewielkim bezpłatnym parkingu nadleśnictwa Andrychów, albo, w razie braku miejsc na parkingu prywatnym, który znajduje się zaledwie kilkadziesiąt metrów bliżej a postój na nim kosztuje 15 PLN za cały dzień. Stamtąd pozostaje nam tylko ruszyć czarnym szlakiem w stronę szczytu, mając do przejścia ok. 3,5 km w jedną stronę i nieco ponad 300 m przewyższenia.

Chociaż czarny szlak może dać się trochę we znaki- podejście pnie się w górę, prowadzi jednak lasem, co w letnie dni daje przyjemny chłód i chroni przed upałem. Dodatkowo, w kilku miejscach krzyżuje się z tzw. Szlakiem Białych Serc, który chociaż dłuższy, poprowadzony jest w ten sposób, by podejścia były w miarę łagodne- tak więc, co kto woli. My sami poruszaliśmy się mieszanką obydwóch szlaków- w momencie, kiedy czarny szlak odbijał w kierunku Leskowca, w wędrówce zaczęły towarzyszyć nam białe serca. Po dojściu do skrzyżowania ze szlakiem zielonym i niebieskim naszą wędrówkę kontynuowaliśmy wzdłuż zielonych znaków, dochodząc wraz z nimi aż na zaplanowany dzisiaj szczyt. I chociaż nie można stwierdzić, iż jest to góra z której podziwiać można piękne widoki (szczyt jest zdecydowanie zalesiony), to radość z osiągnięcia celu i możliwość zrobienia sobie zdjęcia przy tabliczce szczytowej dały wszystkim wystarczającą satysfakcję.

Aby nie wracać po swoich śladach jako drogę powrotną można wybrać prowadzący do Rzyk odcinek Drogi Św. Jakuba. Ze względu na dość strome odcinki lepiej tą trasą schodzić niż wchodzić, oznakowania w postaci pielgrzymich muszli z całą pewnością będą jednak stanowiły okazję do ciekawej rozmowy z dzieciakami na temat ich znaczenia. Dla małych miłośników nieco bardziej urozmaiconych tras ten wariant leśnej drogi na pewno będzie satysfakcjonujący i pozwoli im sprawdzić się w dzikszym terenie.

Wejście na Gancarz to świetna propozycja na rodzinny wypad w góry. Dzięki połączeniu podejścia czarnym szlakiem i  zejścia niebieskim, dzieci mają okazję poznać dwa różne oblicza górskiej wędrówki. Dodatkowym smaczkiem jest fakt, że fragment powrotu biegnie słynną Drogą św. Jakuba.

To krótka, ale treściwa przygoda, którą z czystym sercem polecamy wszystkim rodzinom szukającym górskich wyzwań w Beskidach.

 

Zajrzyj do....

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *