Gibscy polecają- co zjeść w Gliwicach…

W trakcie naszej niedawnej wycieczki do palmiarni, o której pisałam w ostatnim poście, nie mogło zabraknąć oczywiście wyjścia do lokalu gastronomicznego. Tym bardziej, że niektórzy uczestnicy naszych wyjazdów utrzymują nawet, że jedynie ten punkt programu zmusza ich do wyjścia z domu :). Ponieważ aura nie sprzyjała, w odpowiedzi na pytanie „co zjeść w Gliwicach?” postanowiliśmy poszukać czegoś w niedalekiej odległości od parku. I co? Udało się. Po krótkim, niespełna pięciominutowym spacerze trafiliśmy do Zupa Micha Baru. To niewielki lokalik gdzie można zjeść coś na szybko… ale naprawdę smacznie. W ofercie zupy i bajgle, a także coś na deser i przygotowywane na miejscu soki i smoothie. Do tego całkiem bogata oferta dań na wynos- przyrządzonych i zawekowanych w słoikach. Super pomysł na sytuację, gdy kompletnie nie mamy pomysłu lub czasu na gotowanie obiadu. Smacznie, zdrowo i ekologicznie.

Wnętrze urządzone bardzo sympatycznie i przyjemnie, tak w moim stylu. Kilka stolików, krótkie menu wypisane na tablicy. Przy barze ogrom dodatków takich jak pestki dyni, słonecznika, grzanki, zieleninka, którymi urozmaicić możemy zamówione przez nas danie według własnego pomysłu. Niektórym, co wrażliwszym chyba osobom, przeszkadza podobno, że zupy podawane są w jednorazowych miseczkach. Mnie jednak trudno uznać to za wadę. Ot, taka specyfika miejsca. Jedzenie naprawdę smaczne a ceny przystępne (ja za 21 zł- mała porcja zupy i bajgiel- najadłam się tak, że w domu musiałam zrezygnować już z kolacji). Uważam, że Micha to miejsce z całą pewnością godne polecenia i odwiedzenia, do którego sama chętnie bym wróciła.  Na pewno polecać będę je każdemu, kto podobnie jak my nie będzie mógł zdecydować się, co zjeść w Gliwicach.

   

Zajrzyj do....

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *