W poszukiwaniu Skarbnika, czyli jak Czupi trafiła do kopalni soli

Hurra, chciałoby się powiedzieć, od jakiegoś czasu bowiem znowu pozwolono nam odwiedzać muzea. Informacja tym lepsza, że zimowa aura jednak nie zawsze pozwala na komfortowe spędzanie czasu na zewnątrz, wówczas wszelkiego rodzaju atrakcje pod dachem są jak najbardziej pożądane. Tak było i ty razem. W górach wieje i śnieży postanowiliśmy więc wybrać się w miejsce nie tylko zadaszone, ale wręcz pod powierzchnią ziemi- do kopalni Soli w Bochni.

Jest to najstarsza kopalnia tego surowca w Polsce, zdaje się jednak dużo mniej znana niż jej siostra w Wieliczce. Wydobycie prowadzono tutaj aż do 1990 r., obecnie wydobywa się już jedynie niewielkie ilości solanki, z której produkuje się m. in. bocheńskie sole do kąpieli. W 2013 r. kopalnia została także wpisana na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Kopalnia do zwiedzania oferuje kilka tras turystycznych- my ze względu na Klarkę zdecydowaliśmy się na Rodzinne Zwiedzanie Królestwa Skarbnika. Klienci indywidualni nie muszą rezerwować biletów z wyprzedzeniem, istnieje jednak opcja zakupu wejściówek on- line, na którą my się zdecydowaliśmy by na miejscu nie zastała nas niemiła niespodzianka. Cena 3- godzinnego zwiedzania dla naszej trójki, w opcji biletu rodzinnego to 117 PLN.

Wycieczka rozpoczyna się od zjechania windą ponad 200 m pod powierzchnię ziemi. Mamy okazję nie tylko pospacerować po kopalnianych korytarzach słuchając opowieści przewodnika, ale także przejechać się kolejką, którą dawniej do pracy podróżowali pracujący tutaj górnicy. Na całej trasie towarzyszą nam także prezentacje multimedialne, które pomagają zwizualizować jak kiedyś wyglądało to miejsce i sama praca przy wydobyciu soli. Wprawdzie Klarka początkowo trochę bała się tych wszystkich gadających postaci i jednak trochę mrocznych kopalnianych chodników pokazanych na prezentacjach, szybko jednak przywykła- a takie krótkie filmiki to na pewno dodatkowa atrakcja, zwłaszcza dla młodszych turystów. Ponieważ cała wycieczka skupiona jest wokół poszukiwania skarbnika dzieci mają za zadanie nauczyć się także wierszyka, który później powiedzą Duchowi Kopalni. Do spotkania dochodzi w najniżej położonym miejscu naszej trasy wycieczkowej, a mianowicie w Komorze Ważyn. Skarbnik opowiada dzieciom nieco o pracy górników, pokazuje górnicze narzędzia, na końcu zaś każdy mały uczestnik wycieczki otrzymuje na pamiątkę bryłkę soli oraz dyplom Przyjaciela Skarbnika. Następnie dostajemy ok. 30 min czasu wolnego w Komorze Ważyn. Znajduje się tam boisko do gry w piłkę, sklepik z pamiątkami, w normalnych czasach jest także możliwość zamówienia czegoś do jedzenia. Obecnie gastronomia jest całkowicie zamknięta. Tutaj również kopalnia organizuje noclegi pod ziemią- obecnie w bardzo ograniczonej formie. Ostatnim punktem zwiedzania jest wizyta w Kaplicy Św. Kingi, przez którą w początkowym etapie wycieczki przejeżdżamy kolejką. Na koniec ponowna przejażdżka windą i jesteśmy z powrotem na powierzchni gdzie kończymy przygodę z kopalnią. Przynajmniej na ten moment, w przyszłości chętnie skorzystamy bowiem z innych oferowanych przez kopalnię tras, przeznaczonych już dla nieco starszych turystów. Nasza dzisiejsza wycieczka była jednak i tak bardzo udana. Nie mam jeszcze porównania z drugą polską kopalnią soli- tą w Wieliczce, z mojej wizyty we wczesnym dzieciństwie niewiele bowiem pamiętam. Maćkowi, który niedawno Wieliczkę odwiedził z wycieczką szkolną bardziej przypadła do gustu właśnie ona- ja w celu wyrobienia sobie zdania zdecydowanie będę musiała odświeżyć swoje wrażenia. Niemniej myślę, że Kopalnię Soli w Bochni zdecydowanie warto odwiedzić a Rodzinne Zwiedzanie Królestwa Skarbnika dla młodszych dzieci będzie wyborem idealnym. pozostaje tylko mieć nadzieję, że już wkrótce znikną wszelkie ograniczenia i miejsce to będzie mogło na powrót działać pełną parą. A turyści będą mogli bez przeszkód korzystać ze wszystkich jego atrakcji.

Zajrzyj do....

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.