Lizbona oczami Gibskich, czyli zwiedzania ciąg dalszy

Kolejne dwa dni zwiedzania Lizbony to spacery w górę i w dół wąskimi uliczkami, pokonywanie setek schodów (z wózkiem!) i zachwycanie się pięknymi widokami i architekturą. Pozwolicie, że tym razem odpuszczę sobie chronologię i po prostu podzielę się z Wami wrażeniami z odwiedzonych miejsc. Myślę bowiem, że na włóczenie się po Lizbonie każdy powinien znaleźć własny pomysł.

Winda Santa Justa

Można by powiedzieć, że winda jak winda, ale dla widoków z górnego tarasu myślę, że warto skorzystać (pod warunkiem, że kolejka oczekujących nie ciągnie się kilometrami). Santa Justa to zresztą jedyna winda w Lizbonie, która faktycznie porusza się w pionie. Jej stalową konstrukcję widać już z daleka. w ramach wykupionej karty lizbońskiej wjazd mamy za darmo, na górze czeka nas wspaniała, choć nie jedyna panorama miasta. Lizbona bowiem pełna jest nie tylko wzgórz, ale też pięknych widoków.


Klasztor Karmelitów

A właściwie jego pozostałości znajdujące się w bliskim sąsiedztwie windy. W trakcie trzęsienia ziemi w 1755 r.zniszczeniu uległ kościół przylegający do klasztoru, w którym obecnie znajduje się niewielkie muzeum archeologiczne. Cena za wstęp to 4 euro z Kartą Lizbońską i uważam, że jak najbardziej warto tam zajrzeć. Budowla bez dachu bowiem, której nigdy nie odbudowano robi naprawdę ogromne wrażenie. Prócz tego w muzeum można zobaczyć m. in. azulejos, stare monety i mumie.

Lisboa Story Centre

Przy Praca da Commercio znajduje się multimedialne centrum historii Lizbony, które także warto odwiedzić. My mieliśmy dodatkowe szczęście, ponieważ dosłownie chwilę przed wejściem do środka Klarka usnęła w wózku. Dzięki temu mogliśmy spokojnie poświęcić tę godzinę na zwiedzanie i wysłuchanie historii miasta. Muzeum jest w pełni multimedialne a oprowadzający nas od stanowiska do stanowiska audioprzewodnik przedstawia najważniejsze punkty historii tej portugalskiej stolicy. I choć lektor dostępny jest tylko po angielsku, miejsce jest naprawdę super.

Łuk Triumfalny

Kolejny punkt na mapie miasta z którego podziwiać można piękną panoramę Lizbony i kolejne miejsce do którego można wejść za darmo po wykupieniu Lisboa Card (podobnie ma się kwestia ze wspomnianym wyżej Lisboa Story Centre). Po wejściu na górę roztacza się przed nami widok na Praca da Commercio wraz z Tagiem oraz czerwone dachy starej części Lizbony.


Nadbrzeże Kolumn

Czyli stara przystań, która ukazuje się naszym oczom tuż przed placem. Przez wieki pełniła ona rolę bramy miasta. My skorzystaliśmy oczywiście z okazji żeby zejść nad sam Tag i po raz kolejny przekonać się, że to, co rozciąga się przed naszymi oczami to „tylko” rzeka.


kościoły

W Lizbonie jest ich multum i chyba wszystkie sprawiają ogromne wrażenie nawet jeśli z zewnątrz wyglądają niepozornie, jak np. kościół Św. Rocha. Do obejrzenia polecam szczególnie kościół Św. Dominika, którego wnętrze nie zostało do końca odbudowane po zniszczeniach spowodowanych trzęsieniem ziemi.


punkty widokowe

W Lizbonie jest ich tyle, że praktycznie cały dzień można wędrować od jednego do drugiego podziwiając panoramę miasta. Polecam przysiąść na jakimś na dłużej by rozkoszować się widokami przy filiżance kawy, kieliszku porto czy też pogryzając Pasteis de Nata. My w ten sposób celebrowaliśmy wizytę na Miraduro das Portas de Sol i mimo siąpiącego deszczu był to naprawdę niezwykle miły czas.


windy

W Lizbonie prócz widy Santa Justa funkcjonują jeszcze trzy- Bica, Lavra i Gloria, z tym, że mają one formę tramwajów jeżdżących po stromych stokach miasta. My korzystaliśmy z windy Gloria i Bica, przy czym znalezienie tej drugiej wiązało się z małym kłopotem. Kto mógł bowiem przypuszczać, że tramwaj wyjeżdża z … domu? Faktycznie wejście do windy znajduje się za drzwiami starej kamienicy i jest całkiem nieźle opisane, jednak moje gapiostwo jakoś nie pozwoliło tego zauważyć od razu.


Panteon Narodowy

Czyli monementala świątynia, której budowa trwała 350 lat! (a myślałam, że ciężko pobić w tej kwestii Sagrada Familia 🙂 )Budynek ten nigdy nie stał się miejscem kultu religijnego, pełni natomiast funkcję Panteonu, gdzie składa się szczątki największych sław kraju. W Panteonie znajduje się między innymi grób Vasco da Gamy (wprawdzie symboliczny) czy Henryka Żeglarza a z tarasu widokowego można po raz kolejny podziwiać piękną panoramę miasta. Wejście w ramach Lisboa Card za darmo


Zamek Św. Jerzego

Monumentalna twierdza, która przez wieki strzegła Alfamy i którą dostrzec można z wielu punktów w Lizbonie. Wykorzystywana kolejno przez Rzymian, Wizygotów i Maurów została ostatecznie zdobyta przez chrześcijan w 1147 r. stając się wkrótce główną siedzibą króla Portugalii. Dzisiaj możemy pospacerować po dziedzińcu, wspiąć się na obronne baszty czy wypić kawę w zamkowym ogrodzie. Oczywiście jak już wdrapiemy się po tych wszystkich schodach, które do zamku prowadzą. Dla bardziej leniwych polecam autobus, którym warto przejechać się choćby dlatego by docenić kunszt lizbońskich kierowców lawirujących wielkimi maszynami w wąskich uliczkach.My wykorzystaliśmy obie możliwości, przy naszym pierwszym podejściu okazało się bowiem, że na zamku trwa strajk i jeśli chcemy go obejrzeć musimy wrócić innego dnia. Koszt wejścia 10 euro.


A na zakończenie coś dla ciała:)

Pasteis de Nata

Czyli tradycyjne portugalskie ciastko w postaci budyniowej babeczki, posypane cukrem i cynamonem. Stworzone w Belem, w tym momencie można je jednak dostać w praktycznie każdym punkcie Lizbony. Naprawdę smaczne.

Ginja

Likier wiśniowy podawany tradycyjnie w czekoladowym kieliszku. Na placu Św. Dominika można spróbować go w najstarszej w mieście pijalni ginji założonej w 1840 r.

Conserveira

A jeśli poszukujemy ładnie zapakowanych, tradycyjnych sardynek na prezent polecam zajrzeć do Conserveiry- przy ulicy Bacalhoerois, gdzie oprócz doskonałych rybek we wszystkich smakach dostaniemy także oliwę z oliwek, sól morską a nawet słodycze.

Zajrzyj do....

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.