Czupi w (wielkim) mieście- Szlakiem Gwarków Olkuskich

O tym, że szewc bez butów chodzi oraz, że cudze chwalicie- swego nie znacie, wiadomo już od dawna. Podobnie było w naszym przypadku- pomiędzy wszystkimi wyjazdami i wycieczkami jakoś zabrakło miejsca na zwiedzanie tego co najbliżej. Olkusz, obok którego mieszkam od urodzenia i w którym bywam codziennie, jakoś nigdy turystycznie mnie bowiem nie pociągał. Owszem, posiadałam jakieś szczątkowe informacje o „Srebrnym Mieście”, nigdy jednak nie starałam się ich zgłębić. Aż do wielkanocnego Poniedziałku kiedy w końcu postanowiłam co nieco zmienić w tym temacie, tym bardziej, że już wcześniej Maciek opowiedział mi o aplikacji, z którą zwiedzać możemy Olkusz. Żeby więc nie przesiedzieć całych Świąt za stołem- ruszyliśmy w teren.

Zacznę może od tego, że już jakiś czas temu na ulicach Olkusza pojawiły się figurki gwarków, trochę na wzór wrocławskich krasnali (tak zresztą metalowe postacie ochrzciła Klarka). Jest ich osiemnaście (o czym dowiedziałam się dopiero podczas wycieczki) i każda posiada inny atrybut opowiadając jednocześnie inny fragment historii miasta, z którym zapoznać możemy się czytając towarzyszące figurom tabliczki. I jest to na pewno jeden ze sposobów zapoznania się z olkuską historią, my jednak postanowiliśmy go nieco uatrakcyjnić wykorzystując specjalną, dedykowaną aplikację, o której wspominałam już wyżej- „Olkusz- Szlakiem Gwarków”. Ściągając ją na telefon zyskujemy audioprzewodnik, który będzie nam towarzyszył podczas 1,5- godzinnego spaceru. Aplikacja działa także w języku angielskim, niemieckim i rosyjskim, ma również wersję dla dzieci, gdzie w odkrywaniu miasta towarzyszy nam gwarek Dobromir poszukujący swojej zaginionej narzeczonej- Kunegundy. My zdecydowaliśmy się właśnie na tę opcję i chociaż na ciekawostki historyczne Klarka jest jeszcze za mała, samo poszukiwanie gwarków bardzo jej się spodobało. Tym bardziej, że cały szlak znakowany jest wmurowanymi w płyty chodnikowe monetami, wzorowanymi na wybijanych kiedyś w olkuskiej mennicy trojakach, wędrować więc można także od monety do monety ćwicząc uważność i spostrzegawczość. dla rodzin ze starszymi dziećmi lub po prostu dla tych, którzy lubią zagadki i z dzieciństwa pamiętają grę w podchody dostępna jest także dodatkowa atrakcja w postaci questa. Wszelkie szczegóły na ten temat dostępne są tutaj a za przejście questa w Punkcie Informacji Turystycznej podobno można otrzymać niewielki upominek. Tego nie sprawdziliśmy, Punkt bowiem w weekendy jest niestety nieczynny, ale może jeszcze kiedyś ruszymy szlakiem gwarków.

Spacer po olkuskiej starówce (swoją drogą pierwszy raz używam tego określenia) to świetny pomysł na krótką wycieczkę dla osób z najbliższej okolicy. W ostatnim czasie Olkusz zmienił się jednak bardzo na plus również jeśli chodzi o turystów z dalszych rejonów naszego kraju. Na samym Rynku udało się wreszcie wyremontować budynek dawnego starostwa, który przestał straszyć, odwiedzenia warta jest również Bazylika, trwają przygotowania do otwarcia podziemnej trasy turystycznej, której sama nie mogę się doczekać. Do tego nowo powstały kompleks rekreacyjny na Czarnej Górze, gdzie najmłodsi mogą wyszaleć się na placu zabaw i ścieżkach rowerowych oraz unikatowe Muzeum Afrykanistyczne. Do tego Olkusz stanowi świetną bazę wypadową choćby na Jurę Krakowsko- Częstochowską, którą zwiedzać możemy nie tylko pieszo, ale też na rowerach. Turystów przyciąga także Szlak Orlich Gniazd oraz Pustynia Błędowska. Jeśli więc tylko lubimy aktywny wypoczynek na pewno nie będziemy się nudzić a mnie nie pozostaje nic innego jak zaprosić wszystkich w okolice Olkusza 🙂

Zajrzyj do....

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.