Czupi na górskim szlaku- z Wisły Jawornika na Soszów Wielki (po raz drugi)

Po nieco ponad trzech latach nadeszła pora aby powrócić na Soszów Wielki, tym razem już na własnych nóżkach (oczywiście w przypadku Klarki). Relację z naszej poprzedniej wycieczki możecie znaleźć tutaj i chociaż niby miejsce to samo były to dwie zupełnie różne wyprawy. Po pierwsze- poprzednim razem mimo listopada towarzyszyła nam cudowna, jesienna aura, teraz wprawdzie słońca też było pod dostatkiem, ale wokół leżały nie kolorowe liście a śnieg. Postanowiliśmy też nieco zmodyfikować trasę robiąc pętlę i z Soszowa schodząc szlakiem czerwonym na Przełęcz Beskidek a następnie zielonym do Wisły Jawornika.

Samochód jak poprzednim razem zostawiliśmy na pętli autobusowej, w pobliżu sklepu i stamtąd właśnie udaliśmy się na szlak. Wejście na Soszów jest wprost idealne jeśli chcemy wybrać się w góry z dzieckiem, i to nawet w warunkach zimowych. Dystans nie jest długi, cała pętla to niespełna 8 km i chociaż do pokonania mamy 450 m przewyższenia nie musimy narzucać ostrego tempa. Do tego przez znaczną część trasy towarzyszy nam utwardzona nawierzchnia, cały czas mijamy bowiem pojedyncze zabudowania, co znacznie ułatwia wędrówkę w okresie zimowym, odpada nam bowiem przedzieranie się przez nieprzetarty szlak. W trakcie wycieczki podziwiać możemy stok narciarski na Soszowie (tym razem niestety smutny i wymarły mimo iż armatki pracowały pełną parą) oraz panoramę Wisły, która została nam za plecami. Ostatni fragment to już podejście drogą gruntową gdzie tuż po wyjściu z lasu ukazuje nam się Schronisko Soszów Wielki. My jednak idziemy dalej gdyż tym razem interesuje nas szczyt, na który docieramy po kilkunastu minutach. Stamtąd możemy już podziwiać rozległą panoramę ośnieżonych Beskidów i zrobić pamiątkowe zdjęcie pod tabliczką oznaczającą szczyt, po czym schodzimy z powrotem do schroniska na pyszne pierogi ruskie i naleśniki z czekoladą. Przyznać muszę, że to czego obawiałam się najbardziej myśląc o naszych zimowych wycieczkach, czyli zamknięte schroniska, nie daje nam się we znaki aż tak bardzo. Jest to oczywiście w głównej mierze nasze szczęście do warunków pogodowych i pięknego słońca, które dopisuje nam na szlaku, nie jest jednak tak źle jak się spodziewałam. Niemniej uważam, że jest już najwyższy czas by hotelarstwo i gastronomia mogły pracować normalnie, przynajmniej na tyle, na ile w obecnych czasach jest to możliwe.

Po odpoczynku i zregenerowaniu sił ruszamy dalej czerwonym szlakiem. Aż do Przełęczy Beskidek trasa ciągnie się praktycznie na jednym poziomie nie nastręczając żadnych trudności. Wysokość, i to w dość szybkim tempie, zaczynamy wytracać dopiero po odbiciu na szlak zielony, który kamienistą drogą przez las sprowadza nas z powrotem do Wisły. Z tego względu wszystkim chętnym do zaliczenia tej pętelki polecam by wędrówkę zaczynać szlakiem niebieskim, schodzić zaś zielonym- ta opcja przejścia wydaje się być dużo przyjemniejsza. Ostatni odcinek to już kilkaset metrów asfaltem, którym rozpoczynaliśmy wędrówkę a który, tym razem, zaprowadził nas do samochodu.

Przyznać muszę, że chociaż po górach chodzić uwielbiam, rzadko zdarza mi się być dwa razy w tym samym miejscu. To chyba trochę tak jak z podróżami- za dużo rzeczy do zobaczenia, żeby tracić czas na powtórki. Jednak z naszego powrotu na Soszów jestem bardzo zadowolona. Bo jednak wyjście zimą to zupełnie inny rodzaj wycieczki, poza tym cudownie patrzeć jak to maleństwo, które jeszcze niedawno trzeba było nosić, zdobywa teraz te same szczyty na własnych nogach. Dlatego cieszę się na te powroty, które jeszcze przed nami, a na pewno kilka ich jeszcze będzie. Póki co wklejam pamiątki z kolejnej wycieczki do książeczki potwierdzeń- jesteśmy właśnie w połowie drogi do brązowej odznaki Korony Beskidu Śląskiego, więc mam nadzieję, że wkrótce pierwsza weryfikacja.

Z Wisły Jawornika na Soszów Wielki

Wisła Jawornik -> Wisła Jawornik ul. Soszowska (szlak niebieski, szlak zielony)

Wisła Jawornik ul. Soszowska -> Pod Jaworem (szlak niebieski)

Pod Jaworem -> Schronisko na Soszowie (szlak niebieski, szlak zielony)

Schronisko na Soszowie -> Soszów Wielki (szlak niebieski, szlak zielony, szlak czerwony)

Soszów Wielki -> Schronisko na Soszowie (szlak niebieski, szlak zielony, szlak czerwony)

Schronisko na Soszowie -> Przełęcz Beskidek (szlak czerwony)

Przełęcz Beskidek -> Wisła Jawornik ul. Soszowska (szlak zielony)

Wisła Jawornik ul. Soszowska -> Wisła Jawornik (szlak zielony, szlak niebieski)

dystans: 7,8 km

suma podejść: 503 m

suma zejść: 506 m

czas przejścia: 5 h 1 min

Zajrzyj do....

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.