Czupi na górskim szlaku- Wąwóz Vintgar

Dzisiejszy wpis nie jest może relacją ze szlaku typowo górskiego, jest to jednak miejsce bardzo piękne, do którego z pewnością warto się wybrać. Mowa oczywiście o Wąwozie Vintgar. Odkryte wprawdzie dopiero w 1891 r., powstało tak naprawdę ok. 10 000 lat temu i zostało wyrzeźbione przez rzekę Radovna. Liczy sobie 1,6 km długości a jego ściany sięgają nawet 100 m, przez co jest naprawdę niezwykle malowniczy. Na jego końcu możemy podziwiać 13- metrowy wodospad Sum. Vintgar znajduje się ok. 4 km od miejscowości Bled i chociaż prowadzą do niego wąsie i kręte miejscowe drogi dojazd jest na tyle dobrze oznakowany, że a trafieniem nie powinno być problemu. Na miejscu znajduje się spory parking, płatny 5 euro. Wąwóz możemy zwiedzać od godz. 8.00 i ze swojej strony naprawdę polecam taką poranną wizytę. My dotarliśmy na miejsce ok. 8.30 i w wąwozie prócz nas było zaledwie kilka osób, kiedy natomiast wychodziliśmy jakieś trzy godziny później do kasy tworzyły się już spore kolejki. I o ile stanie w kolejce to jedno, to spacer po wąskich mostkach w tłumie innych ludzi zupełnie odbiera przyjemność zwiedzania i obcowania z tym pięknym kawałkiem natury.

Jeśli chodzi o sam wąwóz to zwiedzamy go spacerując po drewnianych konstrukcjach wiszących nad rwącą, górską rzeką. Piękno i magia sama w sobie. Nad szlakiem zawieszony jest także kamienny most kolejowy, który podziwiać możemy z dołu. Został on zbudowany w latach 1904/ 1905 i jest to największy zachowany most kolejowy w Słowenii. O dziwo w wąwozie znajduje się także hydroelektrownia, jest ona jednak praktycznie niewidoczna dla odwiedzających- świetny przykład na to, że działanie człowieka nie musi oznaczać totalnej dewastacji przyrody. Za wejście na teren wąwozu musimy zapłacić 10 euro, dzieci do 6 r. ż. wchodzą za 1 euro. W kasie dostajemy także mapkę, co jest o tyle istotne iż wąwozem można przejść tylko w jednym kierunku, aby dostać się w powrotem na parking mamy do wyboru dwie drogi, krótszą prowadzącą prze większość czasu równolegle nad wąwozem oraz dłuższą, prowadzącą w okolicy kościoła św. Katarzyny. Podobno trasa dłuższa jest dużo bardziej widokowa, my jednak na popołudnie mieliśmy kolejne plany, zdecydowaliśmy się więc na tę krótszą. Okazała się ona jednak także bardzo urokliwa prowadząc nas w większości lasem tuż nad wąwozem. Jak się okazało istnieje także opcja dla bardziej zmęczonych, w mini kawiarence bowiem, w której zatrzymaliśmy się po drodze na lody i coś do picia, istnieje możliwość wynajęcia transportu na parking samochodem. Jak możecie się spodziewać my nie skorzystaliśmy. Po ok. 40- minutowym spacerze z ulgą minęliśmy kolejkę przy kasach, po raz kolejny podczas naszych wypraw pogratulowaliśmy sobie wczesnej pobudki i ruszyliśmy na dalszy podbój okolicy. Naszym celem był tym razem Radovljica, ale o tym już w następnych wpisach.

Zajrzyj do....

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.