Czupi na górskim szlaku- po raz pierwszy…

Planowanie tej wycieczki rozpoczęłam chyba jeszcze zanim Klara pojawiła się na świecie, a wyprawy z cyklu „Czupi na górskim szlaku” od dawna były moim cichym marzeniem. Na początku były to jedynie mgliste wyobrażenia na temat tego, co chcę robić z naszym Maleństwem. Kiedy jednak postanowiliśmy, że praktycznie na cały sierpień zaszyjemy się w Ponikwi, nie mogłam nie skorzystać z okazji. Sytuacja była wprost idealna na pokazanie córce tego, co sprawia mi tak ogromną przyjemność a mianowicie- górskich wycieczek. Podobno czym skorupka za młodu nasiąknie… 🙂

Na pierwszą górską „wyprawę” Leskowiec nadał się idealnie. Trasa z domu do schroniska to jedynie dwie godziny.  Podejście także nie jest zbyt wymagające. Akurat takie, żeby matka, która w ciąży niestety zarzuciła wszelką aktywność fizyczną, dała radę. No i pierwszy prawdziwy sprawdzian chusty. O samym chustonoszeniu planuję wspomnieć szerzej przy okazji osobnego posta. Tutaj nadmienię tylko, że kocham, uwielbiam i polecam wszystkim rodzicom.

A jak wrażenia z samego „Czupi na górskim szlaku” vol. I?

Pogoda dopisała idealnie. Po wcześniejszych upałach trafiliśmy na dzień z temperaturą około 20 stopni. Wędrowało się więc znakomicie. Mała, która również kocha chustę miłością ogromną, spała praktycznie przez całą drogę, budząc się jedynie na karmienie na szczycie. Cierpliwie poczekała, aż starsze towarzystwo skonsumuje schroniskowe zapiekanki, po czym na nowo zamotana słodko zasnęła i obudziła się dopiero w domu. Mnie natomiast wycieczka ta udowodniła już praktycznie, że jeśli tylko się chce, wszystko można ze sobą pogodzić:) Z niecierpliwością oczekuję więc kolejnych podczas których mam zamiar pokazać córce zalety aktywnego życia. „Bo świat jest zbyt wielki, aby wciąż przebywać w jednym miejscu…”

Wszystkim zaś, których zainteresował temat wędrowania po górach z dzieckiem, polecam zajrzeć tutaj.  Na bieżąco zamieszczamy tam kolejne relacje z cyklu „Czupi na górskim szlaku”.

Czupi na górskim szlaku
Czupi na górskim szlaku
Czupi na górskim szlaku
Czupi na górskim szlaku

Na koniec chciałabym jeszcze serdecznie podziękować mojemu Mężowi. Za to, że nie tylko znosi, ale również towarzyszy mi w realizacji moich, zdaniem niektórych, szalonych pomysłów 💗💗💗

Zajrzyj do....

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.