Czupi na górskim szlaku- góra Żar

Po leniwych i obfitujących w górę pyszności Świętach postanowiliśmy zakończyć ten rok nieco bardziej aktywnie. Ponieważ jednak dopiero zaczynamy oswajać góry zimą wystartowaliśmy dość delikatnie, a mianowicie zdobywając Górę Żar w Międzybrodziu Żyweckim.

Choć prognozy nie zapowiadały idealnej pogody postanowiliśmy zaryzykować, i to była bardzo dobra decyzja. Tak cudownej, zimowej aury nie widziałam bowiem już bardzo dawno. Po przyjeździe na miejsce zostawiliśmy samochód na jednym z prywatnych parkingów nieco powyżej dolnej stacji kolejki i rozpoczęliśmy wspinaczkę w górę. No dobrze, wspinaczkę to za dużo powiedziane, raczej bardzo przyjemny spacer. Wybraliśmy podejście prowadzącą na szczyt asfaltową drogą, która na panującą obecnie porę roku wydaje się najlepszą opcją. Na szczyt można dostać się także szlakiem czarnym biegnącym wzdłuż trasy kolejki (i oczywiście samą kolejką, tą opcją jednak ie byliśmy zainteresowani 🙂 ) obecnie jednak w wytężony sposób pracują tam armatki śnieżne przygotowujące do otwarcia trasę dla narciarzy. Wybrana przez nas droga trawersuje po zboczu przy pięknej pogodzie gwarantując cudowne widoki i nie męcząc zbytnio wycieczkowiczów- czego chcieć więcej. Jedynie na szczycie, okrążając już zbiornik elektrowni szczytowo- pompowej, należy uważać na występujące miejscami oblodzenia trasy- tak przynajmniej wyglądała sytuacja dzisiaj. Po około 1,5 godziny i przejściu 5 kilometrów docieramy do górnej stacji kolejki, gdzie w jednej chwili jesteśmy w stanie zrozumieć, dlaczego akurat tę górę wybrali wielbiciele szybowców 😉 Po szybkim zrobieniu kilku zdjęć udało nam się schronić przed porwaniem przez wiatr w niewielkim punkcie gastronomicznym, gdzie wypiliśmy ciepłą herbatę i posililiśmy się kanapkami. Obok znajduje się także pizzeria Dominium, na jej temat nic jednak nie mogę powiedzieć, ponieważ nie zaglądaliśmy do środka. Po krótkim odpoczynku postanowiliśmy udać się na dół, tym razem kolejką, raczej jednak dla zachowania płodozmianu, niż z powodu zmęczenia.

Podsumowując, polecam Górę Żar każdemu, kto podobnie jak my dopiero zaczyna przygodę z zimowymi górami. Wysiłek niewielki, widoki cudne a wrażenie niezapomniane. Jak zawsze w górach zresztą 🙂

Zajrzyj do....

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.