Czupi na dwóch kółkach- Północna Trasa Rowerowa Gminy Kartuzy

No i powróciliśmy do Kartuz. Tym razem po to, żeby wyruszyć na rowerach na „Północną Trasę Rowerową Gminy Kartuzy” inspirowaną oczywiście polecaną już wcześniej aplikacją Szwajcaria Kaszubska. Według aplikacji trasa ta liczy 32 km. ponieważ jednak jej koniec znajduje się w Łapalicach przy stacji benzynowej a my wyruszaliśmy z Kartuz, musieliśmy dołożyć do trasy kilka kilometrów. Tym samym przepedałowaliśmy ich prawie 40 robiąc w ten sposób najdłuższą rowerową wycieczkę tego kaszubskiego wyjazdu.

Trasa startuje przy Kolegiacie Najświętszej Maryi Panny w Kartuzach, nieopodal której znajduje się całkiem spory bezpłatny parking, na którym zostawiliśmy samochód. W terenie oznakowana jest jedynie część trasy, dlatego dla pewności ściągnęłam plik w formacie GPX, który pilnował żebyśmy nie pobłądzili. Zdecydowana większość szlaku prowadzi po drogach gruntowych, jedziemy jednak także po utwardzonych ścieżkach rowerowych i drogach asfaltowych, w większości jednak o niewielkim natężeniu ruchu.

Pierwszą atrakcją jaką spotykamy na naszej trasie po przejechaniu zaledwie kilku kilometrów jest prywatny zamek w Łapalicach. Przyznać trzeba, że ta niedokończona budowla robi wrażenie- ponad 5000 metrów kwadratowych powierzchni, 52 pomieszczenia, 365 okien i 12 wieżyczek. Do tego ogromna sala balowa i basen. Patrząc na to wszystko człowiek zastanawia się jedynie co poeta (a w tym przypadku właściciel) miał na myśli decydując się postawić takiego kolosa. Po kilku latach prac budowa zamku została jednak wstrzymana ze względu na niezgodność z pozwoleniem i chociaż od 20 lat na tym terenie nic się nie dzieje, zamek zamiast popaść w totalne zapomnienie stał się lokalną atrakcją turystyczną.

Dalej trasa prowadzi urokliwymi zakątkami gminy Kartuzy, mija gminne kąpielisko, gdzie zawsze można zrobić postój. Jeśli jednak ktoś, tak jak my, woli bardziej ustronne zakątki nic nie stoi na przeszkodzie aby zorganizować sobie piknik nad jeziorem w miejscu, w którym nie ma żywego ducha. Pełno tu bowiem takich wyjątkowych miejscówek.

Kolejną miejscowością, w której warto zatrzymać się chociaż na chwilę jest Sianowo- pięknie położona, bardzo zadbana niewielka wioska z zabytkowym kościołem pw. Narodzenia NMP z 1816 r. Tamtejsze podjazdy, muszę przyznać, dały nam trochę w kość, widoki jednak zrekompensowały wszystko. W pewnym momencie bowiem całą okolicę widzieliśmy jak na dłoni znajdując się chyba na najwyższym wzniesieniu na jakie po drodze można się wdrapać. Jadąc dalej wzdłuż śladu GPX docieramy w końcu do stacji benzynowej w Łapalicach, gdzie teoretycznie trasa się kończy, my jednak musieliśmy przecież dotrzeć do samochodu zaparkowanego w Kartuzach. By nie powielać przejechanej już raz drogi postanowiliśmy trzymać się ścieżki rowerowej, która prowadziła nas przez ostatni odcinek wycieczki i ciągnęła się dalej w kierunku Kartuz. Byliśmy przekonani, że będziemy w stanie wrócić nią do miasta, czekała nas niestety niemiła niespodzianka. W pewnym momencie bowiem ścieżka urywa się a drogę kontynuować trzeba dość ruchliwym, niestety, asfaltem. Był to zdecydowanie najmniej przyjemny odcinek naszej wyprawy, śmigające obok TIR-y, zwłaszcza kiedy wiezie się dziecko w foteliku, to przecież żadna atrakcja. Na szczęście odcinek ten nie był długi, po wjechaniu na teren Kartuz ścieżka rozpoczynała się znowu doprowadzając nas już bezpiecznie i bez przygód na parking w pobliżu Kolegiaty.

W ten sposób właśnie zamknęliśmy naszą rowerową przygodę na Kaszubach. Jakie wrażenia i wnioski? Rowery to naprawdę idealny, wakacyjny środek transportu. A może nawet nie tyle wakacyjny, co ogólnie turystyczny. Pozwala dotrzeć do miejsc, których ze względu na odległość nie odkrylibyśmy spacerując pieszo, na tyle dzikie i położone na uboczu, że samochodem też trudno byłoby tam trafić. I choć nie bardzo mam porównanie jak wyglądało to jeszcze jakiś czas temu, infrastruktura dla rowerzystów również jest coraz bogatsza i lepiej przygotowana. Pozostaje więc tylko wyszukiwać coraz to nowe trasy, wsiadać na rower i w drogę. Jestem pewna, że wycieczki rowerowe na stałe już wplotą się w naszą rodzinną aktywność stanowiąc doskonałe uzupełnienie górskich i samochodowych (a wkrótce mam nadzieję także znowu samolotowych) wojaży.

Zajrzyj do....

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.