„Arthropoda”, czyli jak trafiliśmy do królestwa motyli….

Dzisiaj raczej nie będzie zbyt długo nie jestem bowiem specjalistką w dziedzinie, którą chcę poruszyć. Niemniej miejsce, które odwiedziliśmy na pewno warte jest tego by o nim wspomnieć i je polecić. Na krótką wycieczkę lub do odwiedzenia przy okazji. O czym mowa? O Muzeum Motyli w Bochni.

Ponieważ prognozy pogody na weekend nie były najlepsze, szukając miejsca do odwiedzenia chcieliśmy wybrać coś pod dachem, no i niebyt daleko od domu. Padło na Bochnię. Najbardziej oczywistym wyborem byłaby z całą pewnością Kopalnia Soli, nie jestem jednak pewna czy Klarka miałaby siłę samodzielnie pokonać całą trasę. Poczekamy więc jakiś czas kiedy nie tylko będzie lepiej przygotowana fizycznie, ale też będzie w stanie więcej zrozumieć a więc i więcej wynieść z całej wycieczki. Póki co więc zdecydowaliśmy się na Muzeum Motyli.

Fakt, że na dwóch kondygnacjach podziwiać można okazy z prywatnej kolekcji naprawdę robi wrażenie. To się nazywa mieć pasję. „Anthropoda” to zresztą największa kolekcja motyli w Polsce, licząca 5 tys. osobników z całego świata. Cała wystawa usystematyzowana jest pod kątem kontynentów, na których żyją konkretne gatunki. W cenie biletu mamy także bardzo ciekawy mini wykład na temat tych jakże pięknych stworzeń. My trafiliśmy na bardzo miłą panią, która nie tylko pokazała nam masę ciekawostek, ale także zaoferowała, że z chęcią odpowie na wszelkie dodatkowe pytania. W trakcie zwiedzania dowiedziałam się kilku niezwykle ciekawych rzeczy, np. o technikach odstraszania wrogów, o których do tej pory nie miałam pojęcia. Jakich? Żeby się tego dowiedzieć sami musicie odwiedzić to miejsce. Jeżeli natomiast ktoś jest nauczycielem i szuka ciekawego pomysłu na szkolną wycieczkę to lekcja muzealna w „Anthropodzie” może być świetnym pomysłem. Tym bardziej, że dzięki współpracy z Kopalnią Soli istnieje możliwość odwiedzenia obu tych miejsc w pakiecie.

Zajrzyj do....

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.